Pantery zwyciężają nad Bosforem!

Panthers Wrocław w świetnym stylu wrócili do gry w drugim meczu pucharu CEFL Championship. W odległym Stambule pokonali Mistrzów Turcji Koc Rams aż 55:7 i podtrzymali swoje szanse na awans do finału rozgrywek.

Bojowe nastroje po porażce w meczu z Calanda Broncos były widoczne już od pierwszych minut spotkania. Świetna seria ofensywy dowodzonej przez nowego rozgrywającego Tony Dawsona została zakończona ponad 60-jardowym przyłożeniem Wiktora Zięby. Po zmianie posiadania do szarży ruszyła defensywa, która wywoływała olbrzymią presję w każdej akcji. Na linii wznowienia szaleli Szymon Adamczyk, Adrian Brudny i Jacek Wszół, a pozostali zawodnicy szli za nimi ramię w ramię zaskakując Koc Rams tak fizyczną grą. Turcy zostali zmuszeni do odkopnięcia piłki, a to na przyłożenie zamienił Tony Dawson. Rozgrywający, który do Wrocławia przyleciał niecały tydzień temu imponował nie tylko szybkością i zwrotnością, ale też celnością podań. – Mieliśmy bardzo mało czasu na przygotowania, co zmusiło nas do ograniczenia wachlarza zagrywek ofensywnych, ale świetne dopasowanie Tony’ego i skuteczna gra linii ofensywnej i skrzydłowych stworzyły mieszankę wybuchową. Spokojniejsi możemy wrócić do treningów i jeszcze lepiej przygotować się do kolejnych spotkań – mówi Val Gunn, trener główny Panthers Wrocław.

Kibice na stadionie nie wierzyli własnym oczom, a Ci, którzy do Stambułu przylecieli aż z Wrocławia mieli same powody do radości, kiedy schodząc na przerwę, Pantery prowadziły już 34:0 po kolejnych dwóch przyłożeniach Dawsona i dwóch świetnie złapanych podaniach przez Radima Kalousa. To jednak nie miał być koniec. Formacja obronna nadal siała spustoszenie zatrzymując też grę podaniową Koc Rams. Przechwyty zanotowali Kamil Ruta i Daniel Piątkowski, a Hubert Ogrodowczyk i Krzysztof Wis w swoim stylu powalali przeciwników potężnymi uderzeniami.

Każdy, kto oglądał dzisiejszy mecz nie mógł chyba uwierzyć, że na boisku widzi tę samą drużynę, która zagubiona przegrywała dwa tygodnie temu. Dzisiaj wykonaliśmy założony plan w świetnym stylu i pokazaliśmy, jaką siłą dysponuje nasza drużyna, kiedy nie jest osłabiona – mówi Hubert Ogrodowczyk, zawodnik Panthers Wrocław.

W drugiej połowie Pantery wyprowadziły jeszcze kilka pewnych ciosów. Obrona nadal nie pozwalała Koc Rams na rozwinięcie skrzydeł podcinają grę biegową i podaniową w każdej kolejnej serii. Punktowali Filip Blechinger oraz dwukrotnie Tony Dawson, którego kolejne biegi były ozdobą spotkania.

Rozgrywający został zasłużenie wybrany Najbardziej Wartościowym Graczem spotkania, w nagrodę otrzymując srebrny kask. Koc Rams zdołali odpowiedzieć honorowym przyłożeniem w momencie, kiedy na boisku oglądaliśmy już zmienników. Wynik 55:7 był zaskoczeniem dla wszystkich. Takiej różnicy nie spodziewali się nawet najbardziej zagorzali kibice.

Dzięki wygranej Pantery podtrzymały swoje szanse na awans do finału pucharu CEFL Championship. Potrzebują do tego wygranej w ostatnim meczu grupowym przeciwko Mistrzom Serbii Kragujevac Wild Boars 11 maja oraz pomyślnego układu pozostałych spotkań w grupie. Wcześniej jednak wrocławianie wrócą na boisko w Polsce, by 4 maja zagrać wyjazdowe spotkanie z Seahawks Gdynia i podtrzymać serię zwycięstw w Lidze Futbolu Amerykańskiego.