Pewna wygrana Panthers Wrocław w Warszawie

Panthers Wrocław rozpoczęli serię meczów wyjazdowych, które zdecydują o finalnym rozstawieniu drużyn przed fazą play-off. W niedzielę w Warszawie pokonali pewnie Warsaw Mets 49:21 i są już o krok od zapewnienia sobie pierwszego miejsca w tabeli.

Rozgrywany w stolicy mecz rozpoczął się wyjątkowo wcześnie, bo o godzinie 11:00. Nie było jednak mowy o „zaspanym” początku ofensywy Panter. Już w pierwszej serii punktował Konrad Starczewski, który kolejny mecz z rzędu pokazał się ze świetnej strony. Kiedy atak rozpędzał się od pierwszych minut, niestety ospale mecz rozpoczęła obrona. Po błędzie trzeciej linii defensywy Warsaw Mets bardzo szybko wyrównali wynik spotkania, co wyraźnie poruszyło szeregi Wicemistrzów Polski. Kolejna seria przyniosła jednak pierwsze tego dnia przyłożenie Tony’ego Dawsona… i równie szybką odpowiedź gospodarzy, którzy po krótkim podaniu i świetnym biegu Witolda Szpotańskiego ponownie doprowadzili do remisu 14:14.

Te punkty jednak zadziałały jak prawdziwy „budzik”. Jeszcze w pierwszej połowie kolejne dwa przyłożenia zdobył Tony Dawson, który dzięki skutecznej grze linii ofensywnej miał okazję do kolejnych długich biegów, a kropkę nad „i” postawił Wiktor Zięba łapiąc podanie w ostatniej minucie drugiej kwarty. W efekcie Pantery schodziły na przerwę, prowadząc 35:14. – W pierwszej kwarcie jeszcze odczuwaliśmy jeszcze trochę poprzedni weekend, a Warsaw Mets postawili dobre warunki. Z każdą minutą jednak rozpędzaliśmy się coraz bardziej, co pozwoliło nam odskoczyć i spokojnie kontrolować przebieg spotkania. Teraz przed nami dwa bardzo ważna spotkania, w których walczymy o to, by przed półfinałem mieć tydzień na odpoczynek – mówi Rafał Rogaczewski, zawodnik Panthers Wrocław.

Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Defensywa Panthers Wrocław wróciła na poziom, do którego nas przyzwyczaiła w ostatnich meczach, a w ataku kolejne przyłożenia zdobyli Konrad Starczewski i Wiktor Zięba. Mets zdołali odpowiedzieć przyłożeniem w czwartej kwarcie, kiedy na boisku po stronie Panter przebywali już zmiennicy, ale nie miało to wpływu na przebieg spotkania. – W Warszawie szansę gry po raz kolejny otrzymała nasza młodzież, a na pozycji rozgrywającego mógł zagrać też Mateusz Wojakiewicz. Dla niego i wielu jego kolegów każda minuta na murawie jest na wagę złota, a my z dumą patrzymy, kiedy kolejni zawodnicy wchodzą na boisko i grają jak równy z równym z rywalami. W niedzielę pokazali się ze świetnej strony – mówi Michał Latoś, Prezes Zarządu Panthers Wrocław.

Dla Panter była to 6 z rzędu wygrana w Lidze Futbolu Amerykańskiego. Teraz przed nimi mecz na szczycie grupy południowej LFA, w którym zmierzą się z rewelacją rozgrywek Tychy Falcons. Zwycięzca zapewni sobie pierwsze miejsce w grupie przed fazą play-off. Spotkanie rozegrane zostanie w niedzielę.