Panthers Wrocław nie do zatrzymania! Paris Lights pokonani na Olimpijskim!

1 tydzień temu | 04.07.2026, 20:57
Panthers Wrocław nie do zatrzymania! Paris Lights pokonani na Olimpijskim!

Zwycięski powrót na Stadion Olimpijski! Panthers Wrocław kontynuują świetną passę,  pokonując przed własną publicznością Paris Lights 38:27.


Początek spotkania z całą pewnością nie należał jednak do gospodarzy. Goście z Paryża zaskoczyli wszystkich zebranych na stadionie, zdobywając dwa przyłożenia, przez co na początku drugiej kwarty prowadzili 13:0. Sygnał do ataku dał Panterom hiszpański wide receiver Juan Flores-Calderon, który popisał się efektownym, 37-jardowym przyłożeniem po podaniu.


Wrocławianie rozkręcali się z akcji na akcję, ale reprezentanci Francji nie dawali za wygraną odpowiadając punktami. Kibice na trybunach zdecydowanie nie mogli narzekać na brak emocji, bo przez całe spotkanie obie drużyny wymieniały się ciosami. Tuż przed końcem drugiej kwarty widowiskowe, 60-jardowe przyłożenie zaliczył niezawodny Mike Harley Jr. Choć gospodarze schodzili na przerwę z siedmiopunktową stratą, to akcja z końcówki pierwszej połowy wyraźnie dodała im skrzydeł.


W drugiej części meczu Wrocławianie prezentowali się zdecydowanie lepiej po obu stronach piłki. Trzecia kwarta to absolutna dominacja Panthers, którzy zdobyli w niej aż trzy przyłożenia - ich autorami byli Edu Perez, Dawid Brzozowski oraz Ben Wenzler. W ostatniej odsłonie meczu goście z Francji próbowali jeszcze odrobić straty, jednak wynik spotkania przypieczętował rozgrywający Jameson Wang, który sam wbiegł z piłką w pole punktowe rywali.


Ostatecznie Panthers zwyciężyli różnicą 11 punktów, odnosząc czwarty triumf z rzędu, a piąty w całym sezonie. Z bilansem 5-1 drużyna z Wrocławia plasuje się w ścisłej czołówce rozgrywek AFLE - The League Europe. 


Oczywiście jestem zachwycony, że wygraliśmy ten mecz. Mieliśmy pewne trudności, do przerwy przegrywaliśmy. Weszliśmy jednak do szatni, porozmawialiśmy z chłopakami o tym, że muszą zrobić to, co do nich należy, żeby wygrać - i tak właśnie zrobiliśmy. Byłem bardzo zadowolony zarówno z gry w ataku, jak i w obronie, szczególnie w drugiej połowie. Uważam, że wyszliśmy na nią lepiej przygotowani. Zaczęliśmy drugą połowę od świetnego zatrzymania w defensywie, a nasz atak sprawnie przesuwał piłkę do przodu. Dawid Brzozowski miał świetny dzień. Chyba nawet wybrano go MVP meczu w transmisji telewizyjnej - świetnie spisywał się zarówno w biegach, jak i przy łapaniu piłek. Co prawda nie trafił jednego kopnięcia, więc nie było idealnie, ale Dawid to po prostu wspaniały człowiek. Jest tak niesamowicie skupiony na tym sezonie, że miło było na to patrzeć. Jestem naprawdę dumny z naszej drużyny i cieszę się ze zwycięstwa. To była dla nas wielka wygrana.” - komentuje Dave Likins, trener główny Panthers Wrocław


Zespół z Paryża przyjechał do nas doskonale przygotowany, skutecznie wykorzystując nasze najsłabsze strony. W pierwszej połowie rywale zawiesili poprzeczkę bardzo wysoko - była to zupełnie inna drużyna niż w naszym pierwszym starciu. Dopiero po przerwie, dzięki wprowadzonym zmianom, udało nam się przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę. Trzeba jednak oddać przeciwnikom, że zrobili duży postęp i zagrali niezwykle fizycznie. Mimo ogromnej satysfakcji z wygranej mamy świadomość popełnionych błędów. Przed nami intensywny tydzień pracy, który będzie kluczowy, jeśli chcemy pokonać Rhein Fire. - dodaje Hubert Ogrodowczyk, linebacker Panthers Wrocław


Sobotnie starcie na Stadionie Olimpijskim przejdzie do historii jako wyjątkowy dzień dla futbolu amerykańskiego na Dolnym Śląsku - nie tylko ze względu na wynik, ale i niesamowitą atmosferę. Panthers Nation stworzyli prawdziwe widowisko, niosąc drużynę głośnym dopingiem od pierwszej do ostatniej sekundy.


Hit europejskich rozgrywek 


Zwycięstwo nad Paris Lights to już jednak historia, a przed Wrocławianami kolejne ogromne wyzwania. Już w najbliższą niedzielę, 12 lipca, Panthers czeka niezwykle trudny sprawdzian na wyjeździe. O godzinie 16:55 wybiegną na boisko, by zmierzyć się z niemiecką ekipą Rhein Fire. Starcie to zapowiadane jest jako absolutny hit europejskich rozgrywek, który może mocno zamieszać w układzie sił na szczycie tabeli.


Międzynarodowe emocje powrócą na Stadion Olimpijski już tydzień później. W niedzielę, 19 lipca, Pantery podejmą przed własną publicznością Firenze Red Lions. Wrocławscy fani z pewnością znowu wypełnią trybuny, by stworzyć niezapomniane widowisko i głośnym dopingiem pomóc drużynie w walce o kolejne ligowe punkty. Tego dnia na trybunach pojawią się także wyjątkowi goście - reprezentanci Polski do lat 19 w futbolu amerykańskim, którzy we Wrocławiu będą przygotowywać się do wrześniowego meczu z Węgrami w mistrzostwach Europy.


Przyjdźcie #RAZEM

Panthers Wrocław przygotował specjalną ofertę biletową, która zachęca do wspólnego przeżywania sportowych emocji. Klub stawia w tym sezonie na kibicowanie #RAZEM – im więcej znajomych i członków rodziny zbierze się, by wspólnie kupić bilety i wybrać się na mecz, tym mniej zapłaci za pojedynczą wejściówkę. Najbardziej opłacalny jest pakiet dla 5 osób - cena jednego biletu jest wówczas niemal o połowę niższa niż w przypadku zakupu biletu pojedynczego. Dostępne są również pakiety dla 2, 3 i 4 osób. Panthers Wrocław przygotował także bilety ulgowe dla uczniów, studentów i seniorów oraz bilety rodzinne. W ich przypadku dwoje dorosłych korzysta z atrakcyjnej ceny, a dzieci mogą wejść na mecz za symboliczną opłatą.



Udostępnij
 
8722776