Futboliści amerykańscy Panthers Wrocław wracają z Duisburga na tarczy. Wrocławianie musieli uznać wyższość miejscowych Rhein Fire, którzy zwyciężyli przed własną publicznością 48:7.
Początek spotkania był bardzo wyrównany. Gospodarze jako pierwsi zdobyli punkty, jednak goście z Wrocławia nie pozostali dłużni i szybko odpowiedzieli przyłożeniem Jamesona Wanga. Amerykański rozgrywający sam wbiegł z piłką w pole punktowe rywali. Jednak z biegiem czasu to Rhein Fire zaczęli przejmować inicjatywę, ostatecznie odnosząc przekonujące zwycięstwo. Choć końcowy wynik nie do końca oddaje przebieg wydarzeń na boisku, sztab i zawodnicy Panthers już teraz wiedzą, co należy poprawić, aby w decydującej fazie sezonu uniknąć podobnych błędów.
„Naprawdę mocno nas dzisiaj przycisnęli. Jeśli chodzi o naszą stronę piłki, całą odpowiedzialność biorę na siebie. Nie jestem trenerem, który po meczu będzie wskazywał palcem zawodników i mówił, że ten zrobił coś źle, a tamten zawiódł. To ja wystawiłem ich na boisko. Jeśli chodzi o defensywę, uważam, że przesadziłem z analizowaniem i kombinowaniem. Mieliśmy długi tydzień przygotowań, przygotowałem plan gry, który naprawdę bardzo mi się podobał. Problem w tym, że był on zupełnie inny od tego, co zazwyczaj robimy. I z perspektywy czasu uważam, że to był błąd.
Jeśli więc jest jedna osoba, z której jestem niezadowolony po tym wyjeździe, to jestem nią ja sam. To ja ponoszę odpowiedzialność. To na mnie spoczywa odpowiedzialność za wygrane i porażki. W drugiej połowie widziałem jednak kilku zawodników, którzy robili dobre zagrania i mocno uderzali rywali. To mnie cieszyło. Kocham ludzi w tej drużynie, dlatego tu wróciłem. To zdecydowanie nie był nasz najlepszy dzień. Ale jeśli jeszcze kiedyś zagramy z tym zespołem, jestem przekonany, że pokażemy się z dużo lepszej strony.” - komentuje Dave Likins, główny trener Panthers Wrocław
„Za nami naprawdę ciężki, fizyczny mecz. Drużyna Rhein jest naprawdę świetną, zdyscyplinowaną drużyną, która gra prosty, ale efektywny football. Musimy naprawdę dużo poprawić, ponieważ wiemy, że jeszcze się spotkamy w tym roku.” - dodaje Maciej Krupa, wide receiver Panthers Wrocław
Powrót na Stadion Olimpijski
Kolejne spotkanie Pantery rozegrają już w najbliższą niedzielę, 19 lipca. Na Stadionie Olimpijskim podejmą włoską drużynę Firenze Red Lions. Pierwszy gwizdek zaplanowano na godzinę 15:00, a bilety są już dostępne na platformie Eventim.
Przyjdźcie #RAZEM
Panthers Wrocław przygotował specjalną ofertę biletową, która zachęca do wspólnego przeżywania sportowych emocji. Klub stawia w tym sezonie na kibicowanie #RAZEM - im więcej znajomych i członków rodziny zbierze się, by wspólnie kupić bilety i wybrać się na mecz, tym mniej zapłaci za pojedynczą wejściówkę.
Najbardziej opłacalny jest pakiet dla 5 osób - cena jednego biletu jest wówczas niemal o połowę niższa niż w przypadku zakupu biletu pojedynczego. Dostępne są również pakiety dla 2, 3 i 4 osób.
Panthers Wrocław przygotował także bilety ulgowe dla uczniów, studentów i seniorów oraz bilety rodzinne. W ich przypadku dwoje dorosłych korzysta z atrakcyjnej ceny, a dzieci mogą wejść na mecz za symboliczną opłatą.