Panthers Wrocław pokonali w hicie AFLE - The League Europe niemiecką drużynę Berlin Thunder aż 50:12. Dzięki tej wygranej wrocławianie umocnili się na pozycji wicelidera konferencji południowo-wschodniej oraz potwierdzili swoje miejsce w ścisłej czołówce europejskich rozgrywek.
Wrocławianie kapitalnie rozpoczęli spotkanie, zamieniając na przyłożenia wszystkie cztery pierwsze posiadania piłki w ofensywie. Serię punktową otworzył niezawodny Mike Harley Jr., a kolejne punkty dopisali Jameson Wang, Kacper Jaszewski oraz Kamil Kotlarz. Dzięki znakomitej postawie całego zespołu Panthers schodzili na przerwę z imponującym prowadzeniem 30:0.
W trzeciej i czwartej kwarcie podopieczni Dave’a Likinsa sukcesywnie powiększali przewagę. W polu punktowym rywali zameldowali się Juan Flores-Calderon oraz Maciej Krupa, a swoje drugie przyłożenie w tym meczu zaliczył Kacper Jaszewski.
Ofensywa wrocławskiej drużyny grała jak z nut. Rozgrywający Jameson Wang zakończył rywalizację z pięcioma przyłożeniami podaniowymi, a formacja biegowa wywalczyła łącznie 287 jardów i dwa przyłożenia. Świetnie spisała się także defensywa, w której przechwytem popisał się Adam Lary. Efektowne zwycięstwo nad Berlin Thunder umocniło Panthers Wrocław na drugim miejscu w konferencji południowo-wschodniej i przypieczętowało ich pozycję w top 3 najlepszych drużyn AFLE.
„To stadion światowej klasy, gra tutaj to czysta przyjemność. Atmosfera i doping były niesamowite! Liderem na boisku był Adam Lary, wykonał świetną robotę. Bardzo dobrze mieć też w składzie Dawida Brzozowskiego, jest dla nas bardzo ważny. Teraz czeka nas bye-week, zawodnicy dostaną trochę wolnego, ale wrócą wcześnie w kolejnym tygodniu, żeby przygotowywać się do kolejnej rywalizacji.” - komentuje Dave Likins, główny trener Panthers Wrocław
„Za każdym razem gra tutaj to dla mnie wielkie wydarzenie. Największy stadion w mieście, w całym regionie. Super uczucie! Co do samej gry… Ja od samego początku powtarzałem, że najważniejsze jest to, żeby nasza defensywa zagrała bardzo dobrze, wiedzieliśmy, że ich atak jest mocny. Mieliśmy też przekonanie, że w ataku jesteśmy w stanie zdobyć dużo punktów i tak też zrobiliśmy. Trenerzy dobrze nas przygotowali do tego pojedynku i to dało efekt!” - dodaje Rafał Rogaczewski, center Panthers Wrocław
Niedzielne starcie na Tarczyński Arenie przejdzie do historii jako wyjątkowy dzień dla futbolu amerykańskiego we Wrocławiu - nie tylko ze względu na wynik, ale i niesamowitą atmosferę na trybunach. Panthers Nation stworzyli prawdziwe widowisko, niosąc drużynę głośnym dopingiem od pierwszej do ostatniej akcji meczu.
Wyjazd do Włoch i wielki powrót na Stadion Olimpijski
Teraz przed zawodnikami Panthers Wrocław zasłużony tydzień przerwy. Do rywalizacji w europejskich rozgrywkach powrócą w niedzielę 28 czerwca, kiedy to na wyjeździe zmierzą się z Firenze Red Lions.
Z kolei kolejny mecz domowy Pantery rozegrają w sobotę 4 lipca na Stadionie Olimpijskim, gdzie podejmą drużynę Paris Lights. Klub już teraz zapowiada, że poza sportowymi emocjami na kibiców czekać będzie wyjątkowe, amerykańskie święto. Na terenie stadionu powstanie specjalna strefa atrakcji, a w niej m.in. food trucki, strefa dla dzieci z dmuchańcami, liczne niespodzianki oraz spotkania z maskotkami drużyny. To doskonała okazja, by spędzić czas z całą rodziną i z bliska poczuć wyjątkową atmosferę towarzyszącą meczom Panthers Wrocław.