Panthers Wrocław odnieśli okazałe zwycięstwo nad Kraków Kings 39:24 na zakończenie wymagającej serii meczów przed własną publicznością w Polskiej Futbol Lidze. Podopieczni Jakuba Samela zdominowali rywali, prezentując świetną formę zarówno w ataku, jak i w defensywie.
Już od pierwszych sekund spotkania rozgrywanego na Stadionie Olimpijskim gospodarze narzucili rywalom z Krakowa swoje warunki gry. W znakomitej dyspozycji tego dnia była cała formacja ofensywna wrocławian, której przewodził amerykański rozgrywający Re-al Mitchell. Quarterback Panthers raz po raz zaskakiwał obronę gości, rzucając w tym meczu aż pięć przyłożeń. Trzy z tych kluczowych podań odebrał Tomasz Burdziński - polski wide receiver był tego dnia absolutnie nie do zatrzymania dla defensorów z Krakowa. Swoje momenty chwały w polu punktowym mieli także Krystian Stępczak oraz Kacper Chorążewski, którzy również zamienili podania Mitchella na przyłożenia. Wynik celnymi kopnięciami skutecznie podwyższał Wojciech Szymański, który zapisał na swoim koncie jednego field goala oraz cztery udane podwyższenia za jeden punkt.
„Przede wszystkim cieszy nas wygrana oraz jej styl. Graliśmy przeciwko wymagającej drużynie z Krakowa i byliśmy w stanie egzekwować nasz plan gry. W ofensywie, defensywie i zespołach specjalnych byliśmy w stanie pokazać dobre zagrania i większość zawodników ze składu miało swój wkład w te zwycięstwo. Teraz przed nami bardzo ważny tydzień bo jeśli chcemy zajść daleko w tym sezonie musimy cały czas poprawiać naszą grę i eliminować nawet te najmniejsze błędy.” - komentuje Jakub Samel, trener główny Panthers Wrocław
Choć formacja ataku grała jak z nut, słowa uznania należą się również defensywie oraz zespołom specjalnym. Obrona Panthers od początku wywierała ogromną presję na rozgrywającym Kings, co zaowocowało kilkoma stratami wymuszonymi na rywalach. Jedną z nich był widowiskowy przechwyt w wykonaniu Kacpra Jazienickiego. Dwa punkty do końcowego dorobku dorzuciły także formacje specjalne, które zmusiły krakowian do błędu blisko własnego pola punktowego i zdobyły tak zwane safety podczas próby odkopnięcia piłki przez rywali.
Niedzielne zwycięstwo było w pełni zasłużone i potwierdziło wysoką dyspozycję zespołu, dla którego była to druga wygrana w rozgrywkach. Meczem z Kraków Kings drużyna Panthers występująca w Polskiej Futbol Lidze zakończyła wymagający maraton czterech kolejnych spotkań domowych na Stadionie Olimpijskim.
Teraz przed zawodnikami czas wymagających wyjazdów. Już 24 maja wrocławianie udadzą się do Zielonej Góry, by zmierzyć się z tamtejszą Watahą. Dokładnie tego samego dnia swój sezon w europejskich rozgrywkach AFLE - The League Europe zainauguruje pierwszy zespół Panthers, który na wyjeździe stawi czoła ekipie London Warriors.
Kibice we Wrocławiu nie będą jednak długo tęsknić za domowymi emocjami. Już w niedzielę, 31 maja, na Stadionie Olimpijskim Pantery podejmą europejskiego giganta z Austrii, utytułowaną drużynę Vienna Vikings. Prawdziwym świętem futbolu amerykańskiego będzie jednak niedziela, 14 czerwca. To właśnie wtedy Panthers Wrocław przeniosą się na wielką scenę i zagrają na Tarczyński Arenie przeciwko Berlin Thunder.
Mecze Panthers to nie tylko twarda, sportowa rywalizacja, ale przede wszystkim wielkie, rodzinne widowisko pełne dynamicznych akcji i atrakcji dla całych rodzin. Każde spotkanie na stadionie ma charakter pikniku, na którym odnajdą się kibice w każdym wieku. Co ważne, osoby, które dopiero zaczynają swoją przygodę z tym sportem, nie muszą obawiać się skomplikowanych przepisów - na stadionie prowadzony jest profesjonalny komentarz na żywo, który na bieżąco i w przystępny sposób wyjaśnia każdą decyzję sędziów i boiskowe wydarzenia.