Cookie Consent by FreePrivacyPolicy.com
Home Odkryj Kadra Terminarz Social Media

2 tygodnie temu

Lacrosse

Słowo Sportowe - Skarb Kibica Panthers Lacrosse!

Już w najbliższą sobotę startuje nowy sezon Polskiej Ligi Lacrosse Kobiet. Sezon krótki, zaledwie czteroturniejowy, ale dla wrocławskiego kobiecego lacrosse’a wyjątkowy - w nowych barwach zadebiutują dawne Kosynierki, które od kilku miesięcy funkcjonują jako Panthers Wrocław.


Zdobywczynie  Pucharu Polski 2014 i mistrzostwa kraju 2016 chcą pójść śladem softballistek, które już w swoich pierwszych rozgrywkach w trykocie Panter zdystansowały konkurencję, sięgając po dublet. Misja wykonalna? Samo wstąpienie w niebiesko-czarne szeregi wymaga odpowiedzi twierdzącej. Ławo nie będzie, bo za faworytki uchodzą obrończynie tytułu, Poznań Hussar Ladies.

Rywalizacja w PLLK odbywa się w formie turniejów. Z reguły zmagania składały się z rund jesiennej i wiosennej, ale w "covidowych" czasach zdecydowano się na skróconą formę. I tak, podczas każdego z czterech turniejów rozegrane zostaną łącznie cztery mecze. Na inauguracje Pantery zmierzą się z LAX-Warriors Września oraz AZS Walkirie Katowice.


„Żałujemy, że będziemy musiały jeszcze poczekać na spotkanie z Poznań Hussars Ladies, dobrze byłoby zweryfikować umiejętności na tle tej drużyny. Kiedy zdobyłyśmy Mistrzostwo Polski w 2016 roku, w decydującym meczu wygrałyśmy właśnie z tą ekipą i od tego czasu regularnie z nią przegrywałyśmy. Z meczów ze słabszymi drużynami można wyczytać dużo mniej, aczkolwiek pozytywy też się znajdą – wiele minut dostaną dziewczyny, które niedawno do nas dołączyły.”– mówi grająca trenerka Panthers Lacrosse Joanna Wawrzynów.

Jest postęp

Ostatnie oficjalne spotkanie wrocławskie lakrosistki rozegrały niemal dwa lata temu, w czerwcu 2019. Następnie, na skutek wewnętrznych rozterek, a potem także pandemii schowały zakrzywione kije do szafy. Klub Sportów Amerykańskich, jak od roku można określić Panthers Wrocław dał zawodniczkom nową motywację i możliwość kontynuowania lakrosowej przygody.

Większość składu stanowią dziewczyny, które zagrały w finale 2019, dodatkowo pięć dołączyło podczas jesiennej rekrutacji. Robią duże postępy, a dodatkowo czerpią z tego sportu radość i satysfakcję. Na pewno dostaną swoją szansę  w meczach ze słabszym przeciwnikiem, Zdobędą wtedy więcej doświadczenia i z czasem będą wspierały nas w trudniejszych spotkaniach.” opowiada nasza rozmówczyni, której w prowadzeniu zajęć pomaga Ilona Pellowska, mająca za sobą doświadczenie w niemieckiej Bundeslidze.

Weekend Mistrzyń

Krótszy sezon to niejedyna zmiana w porównaniu z okresem sprzed pandemii. Po raz pierwszy finałowa rywalizacja wśród pań i panów, tak zwany Weekend Mistrzów, została rozbita na dwa weekendy. Kobiece zespoły zagrają 26/27 czerwca, męskie tydzień wcześniej. "Zmartwiła nas ta informacja. Męski Lacrosse jest bardziej dynamiczny i kontaktowy od kobiecego, dlatego połączenie obu dawało najlepszy efekt. Poziom sportowy w meczu o trzecie miejsce wśród kobiet może okazać się niezbyt atrakcyjny dla postronnych widzów" – twierdzi Wawrzynów.

Polski Związek Lacrosse dopiero wybierze (w drodze konkursu) gospodarza Weekendu Mistrzyń. Jakie szanse ma Wrocław? Jeśli tylko Patery zgłoszą swoją kandydaturę – duże. Ostatni raz to wydarzenie gościło w stolicy Dolnego Śląska w 2016 roku (przy Sztabowej), ale wyłącznie w wydaniu męskim.

Przypominamy, w czerwcowej potyczce o złoto spotkają się ekipy z miejsc 1-2 w tabeli, w meczu o trzecie miejsce zagrają zespoły z lokat 3-4.Treningi treningami, ale trzeba przyznać, że dwadzieścia miesięcy przerwy w rywalizacji o stawkę to szmat czasu. Nic dziwnego, że wrocławiankom robota aż pali się w rękach

„Jesteśmy bardzo głodne gry, widać to na treningach. Mamy pięć treningów w tygodniu, dwa na boisku, dwa w siłowni i jeden biegowy. Dużo jak na zespół amatorski, nieporównywalnie więcej niż w barwach Kosynierek. Dziewczyny przecież pracują, uczą się, prowadzą życie rodzinne. Mamy jednak wobec siebie duże oczekiwania, chcemy być coraz lepsze i wreszcie skonfrontować się z rywalkami, by zobaczyć na jakim poziomie obecnie jesteśmy i nad czym wciąż musimy pracować. Treningi treningami, ale mecz to zupełnie coś innego. Z niecierpliwością czekamy na pierwszy gwizdek. Wszystkie ręce na pokład, odpoczniemy dopiero po finale!”  uzupełnia Joanna Wawrzynów.

Przygotował Arkadiusz Barski

Udostępnij